Silnik i osprzęt Technika / Warsztat

Hydrauliczny samoregulator luzu zaworowego

Jednym z bardziej dokuczliwych mankamentów rosyjskich bokserów, jest problem z ustawianiem luzu w popychaczach zaworowych. Kłopot w tym, że w wyniku nagrzewania się głowicy (stop aluminiowy), rośnie sumaryczny wymiar zespołu cylinder – głowica.

Popychacze wykonane są ze stali, o znacznie mniejszej rozszerzalności cieplnej, co w efekcie daje zwiększenie się luzu na popychaczach wraz ze wzrostem temperatury, a to przekłada się na znacznie głośniejszą pracę całego rozrządu. Drugim problemem jest i to, że wyklepują się zdecydowanie szybciej końcówki popychaczy zaworowych i współpracujące z nimi końcówki dźwigienek klawiatury. Aby zaradzić temu niepożądanemu zjawisku, postanowiłem zaprojektować hydrauliczny samoregulator. W zasadzie tekst ten dotyczy silnika Dniepra, ale sądzę, że i posiadacze Urali zaadaptują go dla swoich silników. Pomysł mój polega na tym, aby w jak najmniejszym stopniu ingerować w korpus silnika, a od nowa stworzyć sam popychacz. Zacząć należy od tego, że w miejsce aluminiowych obudów popychaczy, wcisnąć trzeba w korpus silnika cztery tulejki z brązu, w których poruszały się będą samoregulatory. Luz pomiędzy otworem wciśniętej już tulejki, a korpusem samoregulatora nie powinien przekraczał kilku setnych milimetra (max.0.1mm). Ponieważ zarówno grzybek popychacza, jak i gniazdo kuliste muszą mieć odpowiednią twardość, do budowy mojego samoregulatora wykorzystałem oryginalny popychacz (po przeróbce). Korpus samoregulatora ma nacięte na powierzchni spiralne kanały smarujące, rozprowadzające olej pomiędzy tulejką z brązu a korpusem. Olej pod ciśnieniem dostaje się do tych kanałów poprzez korpus samoregulatora i kieruje się w jedną stronę w kierunku grzybka popychacza, (smarowanie samego grzybka, jak i krzywek wałka rozrządu), a w drugim kierunku w stronę końcówki kulistej i drążka popychacza, a następnie dalej w kierunku głowicy. Ponieważ smarowanie głowicy w tym rozwiązaniu jest intensywniejsze niż w oryginale (rozbryzgowo) należy zapewnić prawidłowy i wystarczający odpływ oleju z głowicy. Jest to bardzo ważne! Taki sposób smarowania samoregulatora ma za zadanie, zapobiec zatarciu się całości, gdyż jak wiemy oś samoregulatora i drążka popychacza tworzą pewien kąt. Nacisk wywierany przez siłę wypadkową działa w kierunku pionowym ku górze. Całość, czyli korpus samoregulatora i tulejka z brązu muszą mieć odpowiedni luz, aby możliwa była ich wzajemna współpraca. Zawór w samoregulatorze, jest typowym zaworem kulkowym. Po wykonaniu korpusu należy gniazdo zaworu kulowego dopasować do posiadanej kulki. Można to zrobić poprzez uderzanie motkiem w kulkę, poprzez materiał typu mosiądz, brąz, czy twardy dural (np. PA 7). W trakcie uderzania motkiem należy często obracać kulką. Od szczelności tego zaworu, zależy poprawna praca samoregulatora. Zalecane jest, aby zastosować taki typ samoregulatora, w silnikach z podwójną pompą olejową, lub z pompą o zwiększonej wydajności, z której olej podawany jest do filtra olejowego, a następnie ostudzony w chłodnicy. Z chłodnicy podawany jest do wału korbowego i do samoregulatorów. Nie jest to konstrukcja zbyt skomplikowana, trzeba tylko zapewnić odpowiednie luzy, aby współpraca ruchomych części była możliwa. Ponieważ jest to projekt (w trakcie realizacji) nie wiem jak zachowa się ten układ w praktyce. A chodzi o to, że po podaniu ciśnienia i wykasowaniu luzów, grzybek popychacza dociskany jest cały czas do wałka rozrządu, co może powodować rozgrzewanie się samoregulatora. Ciepło oddawane jest do korpusu silnika poprzez olej, powierzchnia kontaktu grzybka z wałkiem rozrządu jest bardzo mała. Gdyby ścianka, w którą mamy wkręcić króciec okazała się zbyt cienka, to proponuję napawać w osłonie argonu dodatkową warstwę aluminium i w nią wkręcić króciec. Widok proponowanej modyfikacji zamieszczony jest na rysunkach powyżej. Wersja na rys.1 ma ruchomy grzybek, a wersja z rys.2, ruchomą końcówką kulistą.

Zasada działania samoregulatora. Olej wpływający pod ciśnieniem do samoregulatora poprzez króciec dostaje się do komory roboczej, poprzez uchylony zawór kulkowy. Po wypełnieniu całej objętości zaczyna wywierać nacisk na denko tłoczka roboczego, którym jest końcówka grzybkowa popychacza, (lub w wersji drugiej, końcówka kulista) Końcówka ta po oparciu się o wałek rozrządu kończy proces likwidacji luzu. W momencie, kiedy krzywka, krecącago się wałka rozrządu zaczyna naciskać na samoregulator, powoduje znaczny wzrost ciśnienia za zaworkiem kulkowym, ten zamyka się, uniemożliwiając „wyciśnięcie” oleju z samoregulatora, w kierunku pompy oleju. Dodatkowy docisk kulki do gniazda zapewnia siła bezwładności. Po uruchomieniu zimnego silnika „stukanie” rozrządu powinno zaniknąć natychmiast. Ustawienie wstępne samo regulatora powinno być takie, aby mógł on zlikwidować luz zaworowy z uwzględnieniem rozszerzalności termicznej całego układu korpus silnika, cylinder i głowica. Zaleca się, aby w układzie początkowym samoregulator był ściśnięty. W tym opracowaniu nie podawane są wymiary poszczególnych elementów, gdyż każdy z zainteresowanych powinien uwzględnił swoje możliwości materiałowe, jak i wykonawcze. Zaleca się wykorzystanie Fragmentów gotowego popychacza, jest on odpowiednio ulepszony termicznie (twardość). Wystarczy przeciąć go na dwie połowy i dalej odpowiednio obrobić metodą skrawania i szlifowania. Na podstawie tekstu Jurija Serdiuka ua. tłumaczenie jln

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top
Translate »