Przeróbka dolnozaworowego silnika z prądnicy na alternator.

Ponieważ prądnica 6V w moim dolniaku nie spełniała moich wymagań, przerobiłem silnik na prądnicę 12V od malucha. Jednak każda prądnica w porównaniu z alternatorem ma wady: ładuje tylko na wysokich obrotach, na wolnych jest już problem. Postanowiłem zamontować w silniku alternator.

Było to o tyle praktyczne, że jeżdżąc w ciężkim terenie często “zarzynałem’ silnik i wymiana z dolniaka na górniaka i odwrotnie wiązała się zawsze z przeróbką instalacji elektrycznej. Zainstalowanie w dolniaku alternatora zlikwidowałoby to niewątpliwe utrudnienie. Chciałem, żeby wykorzystane było koło zębate napędu alternatora od Urala. Na stronie miłośników radzieckich bokserów z Białorusi (www.oppozit.by) znalazłem opis, jak to zrobić – rysunek techniczny tzw przejściówki. Są tam dwie wersje – prostsza i trudniejsza. Można zrobić wersję na trzy “uszy” ze stali, ale wg mnie są to półśrodki, dodatkowo mające kiepski wygląd. Dysponując odpowiednim sprzętem wybrałem wersję trudniejszą. Ponieważ moja tokarka ma uchwyt trzyszczękowy, a potrzebne było toczenie z mimośrodem przejściówke z aluminium wykonał dla mnie kolega z pracy. Osobiście przefrezowałem karter silnika tak, jak pokazuje rysunek – czyli zebrałem materiał stanowiący łoże prądnicy z powierzchni oznaczonej jako “A” na płasko i dodatkowo również powierzchnię prostopadłą do osi wału rozrządu – na rysunku jako rosyjskie “B”. Tu uwaga: powierzchnię “B” zbierałem do tej pory, aż koło zębate alternatora prawidłowo zazębiało się z dużym kołem rozrządu. To dobrze jest ustalić doświadczalnie. Natomiast powierzchnię “A” zeszlifowałem najgłębiej, jak się dało, a i tak podczas przymiarki przejściówki okazało się, że jej spód trzeba lekko przefrezować na płasko. Po przymiarkach przejściówki okazało się, że jeden z jej wymiarów nie pasuje do karteru – był to wymiar wewnętrznego kołnierza, który u mnie miał wymiar 72mm, tak więc tokarka musiała jeszcze raz popracować. Po osadzeniu w karterze pozostało przyspawać przejściówkę do karteru, co wykonał zaprzyjaźniony spawacz. Tu następna uwaga: spawać należy z dokręconym przednim deklem karteru, żeby wysoka temperatura podczas spawania nie zdeformowała karteru. Następnie jeszcze dwa szczegóły – obrobić wewnetrzną powierzchnię wytaczakiem do wewnętrznego wymiaru przejściówki i wkręcić szpilki mocujące alternator – i gotowe. Pamiętajmy, że otwory na szpilki w przejściówce są pomyślane jako prowadnice, aby po przyspawaniu jej do karteru przedłużyć je właśnie w karter. Dopiero po przyspawaniu przejściówki gwintujemy je i wkręcamy szpilki. Myślę, że dużo wyjaśni sam rysunek oraz zdjęcia silnika przed i po przeróbce. I na koniec jeszcze jedna uwaga: po wszystkich tych zabiegach należy skontrolować, czy koło zębate alternatora nie trze przypadkiem o żebro wzmacniające przedniego dekla silnika. Jeżli tak, trzeba to miejsce lekko pogłębić – technika dowolna :-)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *