Usprawnianie motocykla radzieckiego – opracowanie

 

Po raz kolejny, dzięki uprzejmości autora tekstu i jednocześnie członka społeczności REDMOTORZ.PL – Karola Sawiaka, mamy przyjemność zaprezentować niezwykle ciekawe opracowanie tym razem pokazujące zestaw sztuczek i kruczków 😉 do zastosowania podczas remontu klasycznego dolniaka .

ZAPRASZAMY DO LEKTURY !

Założenia.

Witaj Czytelniku Motocyklisto. Mam nadzieję że kilka porad zawartych poniżej pomoże Ci usprawnić i wyremontować Twój motocykl.

Zaczynając remont silnika musimy sobie odpowiedzieć na pytanie : czy robimy wszystko na oryginalnych częściach , czy zamierzamy swoim motocyklem pokonywać większe trasy i chcemy by był w miarę bezobsługowy i bezawaryjny .Prosty przykład –aparat zapłonowy . Stosując oryginalny mechaniczny zobowiązani jesteśmy dla jego prawidłowej pracy co jakiś czas oliwić filc który smaruje pow. Po której ślizga się młoteczek przerywacza i kontrolować styki przerywacza. Jeżeli zastosujemy elektroniczny bezstykowy i bezobsługowy aparat zapłonowy – praktycznie do końca używalności nie zaglądamy pod przedni dekiel silnika, no chyba ze z ciekawości i z nudów 😉 .
Inny przykład –to że dawniej stosowano parciane kable wysokiego napięcia do świec nie znaczy ze musimy i teraz jeździć z przebiciami instalacji kiedy pada , obecnie można nabyć silikonowe kable w parcianym oplocie , udające kabelki z epoki a o wiele lepsze .

W swojej M-72 stosuję zasadę że wizualnie wszystko musi zgadzać się z oryginałem, jednakże stosuję trwalsze i z lepszych surowców zamienniki części .podnosząc walory użytkowe motocykla.
Generalnie wszystkie połączenia śrubowe wymieniam na polskie zamienniki o twardości 8,8 , gdyż radzieckie śruby w większości wykonane są z miękkiej „rolniczej” stali .

Do M72 polecam wałek rozrządu od MW750 lub dolnego dniepra , poznać go można po tym że ma o ok. 1mm wyższy wznios krzywek i nieco inne fazy rozrządu . Daje to nam 28KM zamiast 22KM .

Zawory proponuję zamiast oryginalnych kiepskiej jakości (prosty test –do zaworu wydechowego nie powinien kleić się magnes zarówno w zaworach samochodowych jak i motocyklowych .Każdy mechanik przed założeniem zaworu wykonuje taki test . Zawartość molibdenu i innych domieszek uszlachetniających powoduje takowe zjawisko .Niestety zawory radzieckiej prod. Są kiepskie jakościowo jak również pod względem wykonania grzybka zaworowego (zamiast 3 kątów które widać zaznaczone nawet na rys. technicznych jest na przylgni tylko 1 kąt …wszystko mówi samo za siebie ,zawory są rzemieślniczej produkcji ze stali która nadaje Siudo produkcji co najwyżej szpadli i motyk)

Zamienniki : – zawory zamawiane z firmy Paradowscy z Ursusa. Koszt ok. 50zł za sztukę po
podaniu wymiarów i kontakcie tel. Lub mailowym . http://www.paradowscy.pl
– zawory wydechowe od Stara 29 /S-47 ,lub Star 28 /S-53/ , o trzonku nadwymiarowym do emek -10mm lub standardowym 9mm , zawory te , nie wypalają się ,długość trzonka taka sama i
Średnica prawie (38mm m72 a 40mm star) taka sama ,trzeba tylko podszlifować nieco kielich . Polecane zwłaszcza na wydech ,chociaż ja stosuję je również jako ssące .Nigdy mi się nie wypalały . Na rys.
pierwszy z lewej to zawór oryginalny , drugi z lewej to zawór od Stara; po przeszlifowaniu grzybka, pierwszy z prawej –oryginalny od Stara przed korektą
grzybka zaworowego . Proszę zwrócić uwagę, że szlifujemy to ciemne matowe
zgrubienie . Wykona nam to szlifierz, który będzie docierał zawory ,ale trzeba mu to
wcześniej zaznaczyć . W innym wypadku zawór nie będzie domykał się, bo
zgrubienie ma ok. 10mm średnicy a średnica trzonka powinna wynosić 9mm dla
zaworu nominalnego w M72 . Zawory od Starów są bardzo odporne na wypalanie .

Luz na wydechowym polecam 0,1 -0,20 ( wykonując pomiar mikrometrem stwierdziłem, że po nagrzaniu zaworu trzonek w oryginalnym radzieckim wydłuża się o 0,2mm , w Stabrowskim o 0,1 mm ,zatem fabrycznie zalecany luz 0,1mm jest za mały –będzie wypalanie. Zawór podczas pracy silnika powinien być słyszalny . Luz na ssącym -0,1mm gdyż jest on chłodzony przy dopływie mieszanki paliwowo powietrznej )

Kanały dolotowe w głowicach polerujemy , progi w cylindrach zaokrąglamy ,to samo tyczy się progu w głowicach . Fabrycznie jest tam kant, za pomocą pilnika zaokrąglamy kant by mieszanka powietrzna swobodnie przepływała nie powodując zawirowań .

Prądnica :
często stosowana od 126p + dorobiona „redukcja/przejściówka” – problem z jazdą w półmroku odpada jak ręką odjął . Jeżeli masz już karter rozfrezowany pod prądnicę od malucha (126p ) to należy zaopatrzycie w „redukcję „ czyli wywalamy przednią klapkę z prądnicy maluchowskiej i mocujemy takową :
Redukcję toczymy nie ze stali a z materiału niemagnesującego się ( aluminium, tyrnamid, mosiądz) .
Zastosowanie niemetalowego surowca powoduje, że nie będzie zaburzone pole magnetyczne, które odpowiada za „produkcję „ prądu . W innym wypadku nasz akumulator będzie ładowany prądem o zbyt mocnym amperażu .
Stosujemy regulator napięcia od 126p (maluch) elektroniczny albo mechaniczny .
Ważnym jest to, że w maluchu prądnica kręci się w przeciwną stronę ,zatem musimy przebiegunować stojan prądnicy – o tym za chwilę.
W stojanie są 2 cewki połączone szeregowo,kabelek z jednej cewki jest przynitowany do masy.Urywasz go,przedłużasz,izolujesz i przykręcasz w miejsce odłączonego kabla z drugiej cewki na zacisk 67. W miejscu gdzie był urwany kabel na masie wiercisz otwór i przykręcasz przewód odłączony z zacisku 67.Zakładasz prądnice do motoru, po uruchomieniu silnika jest ładowanie, ale masz PLUS na masie (tak jak ja teraz w Emie,regler mechaniczny i plus akumulatora na masie)Przy minusie na masie pali regler elektroniczny i bezpiecznik, jeśli jest przy akumulatorze.
DLATEGO trzeba przbiegunować stojan,odłącz przewód przy prądnicy 67,odłącz regler jeśli jest elektroniczny.Stojan prądnicy ma magnetyzm szczątkowy i należy zmienić jego biegunowość. Bierzesz kawał kabla ,prawą ręką trzymasz na plusie akumulatora a lewą przykładasz dłuższą chwilę do zacisku 67.Tej chwili nie potrafię Ci określić.Przełączenie stojana zamontowanie prądnicy przebiegunowanie trwa krócej niż mój opis, powodzenia.”
Jeżeli masz regler mechaniczny –prosta sprawa, na kilka sekund na pracującym silniku stykamy ze sobą ręcznie po zdjęciu obudowy reglera wszystkie styki (te jak w przerywaczu) .
Łożyska można zastosować o nr 6201
simmering o nr 35-18-8 lub 35-17-10
Jako ciekawostkę dodam, że kilka lat bezawaryjnie przejechałem na oryginalnej 65W prądnicy radzieckiej .Kilka razy tylko wymieniłem szczotki i łożyska . Obecnie mam prądnicę 126p a to tylko, dlatego że karter był już rozfrezowany na takową .
W obecnych czasach jest pewien Pan, który oryginalne prądnice 6V przerabia na 12V nie zmieniając nic z wyglądu zewnętrznego . Robi to również z prądnicami Junaka .Do tego wykonuje elektroniczne regulatory napięcia .Sprzęt godny polecenia i bezawaryjny .

Polecam artykuł dostępny również w necie :…

Autorem tekstu nie jestem ja a Pan Zibimec. Oryginalny tekst na stronie : http://junak.ekoma.pl
niedziela, sierpień 28 2005 @ 04:50 CEST
Autor: pustynny
Odsłon: 2480

P9a podzieliła Junakowców. Wywołuje wiele emocji, jest powodem powstania mitów, legend, narzekań, że za słaba, mało odporna, w nieodpowiednim miejscu, o małej mocy. I coś w tym jest…
45W w dzisiejszych czasach to bardzo niewiele, więcej – to nic, jeśli oprócz oryginalnego bilansu energetycznego zapragniemy mieć kierunkowskazy, mocniejszą żarówkę na przedzie itp. I tu nie oszukujmy się – P9a wysiądzie na 100% prędzej czy później, a raczej prędzej. Jarek z Tucholi regeneruje P9a (mam nadzieję, że będzie artykuł na ten temat 😉 ). Pomijając to, że osobiście przejechałem na Jego prądnicy ok. 4000 km, to Zibimec zrobił test owej będąc człowiekiem, który z dystansem podchodzi do wszelkich nowinek. Oto co zrobił Zbychu…

Na Allegro znalazłem ogłoszenie o regeneracji prądnic do Junaka – zakład w Tucholi, cena była raczej do przełknięcia szczególnie, jeżeli oferowano łożyska maszynowe, nowe uszczelnienie czołowe. Postanowiłem, że trzeba wypróbować tego fachowca, tym bardziej, że do tej pory żywotność moich prądnic oscylowała w granicach 1000 km, gdzie przeważnie za przewinięcie płaciłem stówkę, a czasem nieco więcej.

Prądnica od Jarka z Tucholi. Foto. pustynny
Po otwarci u pudełeczka ze zregenerowaną prądnicą ogarnęło mnie miłe zaskoczenie – korpus ocynkowany, osłony pomalowane, nowe śruby, szczotki i wszystkie przewody, poprawiono gwint na wałku, znaczy wygląda na profesjonalną robotę.
Prądnica od przodu. Foto. pustynny
Postanowiłem sprawdzić jakość uzwojenia. Pomiary multimetrem wypadły dobrze, czas więc na próbę „ognia i wody”. Ponieważ nasze prądnice pracują w warunkach raczej mało komfortowych, postanowiłem testować w warunkach zbliżonych do „naturalnych”: najpierw owinąłem prądnice miedzianą rurką i całość podgrzałem do temperatury 120 stopni Celsjusza, następnie wykorzystując stary silnik od pralki jako źródło napędu podłączyłem prądnice do obciążenia – najpierw delikatnie – tylko dwie żarówki 6V 35W każda. Do korpusu prądnicy przytwierdziłem termometr, żeby na bieżąco kontrolować temperaturę. Starałem się nie dopuścić do spadku poniżej 110 stopni. Tak obciążona prądnica pracowała kilka godzin I NIC ! Dalej dawała prąd :-))) przy napięciu 6,3V. No to stwierdziłem, że powinna popracować w warunkach bardziej zbliżonych do naturalnych, więc wstrzyknąłem strzykawką do środka mieszaninę oleju z wodą (wiele prądnic tak ma na co dzień) i znowu grzanie do 120 stopni. Dwie żarówki połączone równolegle i silnik od pralki w ruch. W takich warunkach przepracowała cztery godziny aż mi się znudziło. Postanowiłem „podręczyć” łożyska i nieco mocniej ścisnąłem dekle czołowe. Siłę dobrałem tak, aby uszczelnienie czołowe wyraźnie się zdeformowało.
Prądnica od tyłu. Foto. pustynny
Znowu dwie godziny do pracy. W związku z tym, że nie miałem nic w zapasie, więc odpuściłem. Prądnica po teście została rozebrana , wymieniłem łożyska (po tej kąpieli olejowo-wodnej). Następnie wszystko dokładnie wymyłem „contact cleanerem” i złożyłem w jedną całość , pomiary oporności wypadły zadowalająco, więc pozostało tylko zamontować w Junaku.
Mam teraz takie dwie P9a, bo zanim zabrałem sie za testowanie tej pierwszej zamówiłem jeszcze jedną u Jarka, bo myślałem że ta nie wytrzyma, ale okazała się tymczasowo zbędna, (dalej używam tej torturowanej). Na dzień dzisiejszy będzie miała 1345 kilometrów i nadal ładuje bardzo dobrze. Muszę jednak dla jasności dodać, że prądnice zostały przewinięte w wersji z plusem na masie (oryginał). Myślę, że z czystym sumieniem mogę zakład w Tucholi polecić każdemu, kto ma kłopoty z prądnicą. Jarek to gość konkretny, nie leje wody, zna się na swojej robocie, zresztą oglądałem jego Junaka (mnie się podobał choć wielu WRO mogłoby mieć inne zdanie). Trzeba dodać jeszcze coś – to, że mi się nie udało zniszczyć testowanego egzemplarza nie oznacza, że są one niezniszczalne. Nic nie jest wieczne, postarajmy się pomyśleć nad warunkami pracy naszego „prądnika”.
Zibimec

Produkcja prądnic : szukać na allegro aukcji z tytułem „prądnica-zabytki np: JUNAK, BMW, ruski,angliki…” lub pisać na e-mail: styba@tuchola.pl

Łożyska na wał : zamienniki rolkowe ,są o wiele trwalsze , wytrzymują wyższe obciążenia , kupujemy te „ wysuwane jednostronnie „ w sklepie będą wiedzieli, o co chodzi .

Żarówki pozycyjne – LED, pobierają 20 razy mniej prądu…

Koła jezdne : warto wycentrować i…wyważyć ,jeździ sie jak na japonii i zero drgań motocykla, naprawdę Byłem zdziwiony ile to daje ,ale 5gram niewyważenia przy 100km/h daje nam kilka kg -ma to wpływ na łożyska kół i komfort jazdy (odpadają drgania kierownicy,zawieszenie wolniej się zużywa itd.)

W przypadku braku oryginalnych sprężyn można zastosować cale wkłady tłumiące z tą długa sprężyna od Dnieprów i Urali ,trzeba tylko o 7cm skrócić sprężynę i pręt wewnątrz sprężyny…
stacyjka -pasuje od MZ ,rozstaw śrubek taki sam a mniej awaryjna

Koła jezdne : warto wycentrować i…wyważyć ,jeździ sie jak na japonii i zero drgań motocykla, naprawdę Byłem zdziwiony ile to daje ,ale 5gram niewyważenia przy 100km/h daje nam kilka kg -ma to wpływ na łożyska kół i komfort jazdy (odpadają drgania kierownicy,zawieszenie wolniej się zużywa itd.)

W przypadku braku oryginalnych sprężyn można zastosować cale wkłady tłumiące z tą długa sprężyna od Dnieprów i Urali ,trzeba tylko o 7cm skrócić sprężynę i pręt wewnątrz sprężyny…
stacyjka -pasuje od MZ ,rozstaw śrubek taki sam a mniej awaryjna

Pompa oleju -od nowego urala ,o 3 mm wyższa ,lub wydajniejsza robiona na zamówienie

Często w takowych stosowane są zębatki od Simsona AWO jako dwukrotnie wyższe

od oryginalnych ,ale do normalnej jazdy wystarczą pompy od Urala ,który jak

wspomniałem ma zębatki w pompie o 3 mm wyższe .

miska oleju -od nowego urala, płytsza wersja,alu z żeberkami chłodzącymi .Mieści się tam więcej oleju ,jest on lepiej schładzany dzięki użebrowanej misce.

Warto na dno miski wkleić magnes neodymowy w celu zbierania opiłków metalu.

Na zdj porównanie obu misek .

cewka -dwustrzałowa od 125p, iskra jak piorun , odpada rozdzielacz zapłonu na którym często ginie iskra .Jest to cewka niskoomowa zatem świetnie spisuje się również w instalacjach 6V .
foto cewki dwustrzałowej (odpada rozdzielacz zapłonu )

zapłon -elektroniczny prameti,

Więcej o zapłonie na nieco przestarzałej (ze względu na brak aktualizacji )stronie http://prameti.webpark.pl/boxery/boxery.html

Oraz w katalogu „prameti zapłon”

Zapłon ten powoduje równy chód silnika, poprawę dynamiki w pełnym zakresie obrotów, bezobsługowość , mocniejszą iskrę, odpada konieczność stosowania kondensatora , układ odporny jest na zalanie wodą . Cena ok. 200-240 zł czyli tyle co nowy aparat mechaniczny .

Mechanizm zaopatrzony jest w diodę – ustawiamy tłoki silnika w górny martwy punkt i kręcimy tarczką aż dioda zapali się .Kontrujemy śrubkami – zapłon mamy wyregulowany .

Przyśpieszanie zapłonu odbywa się wg krzywej zakodowanej w module na zasadzie takie samej jak w modułach japońskich silników .

Po 4 sekundach od zatrzymania silnika moduł wyłącza dopływ prądu do cewki co jest kolejną korzyścią kiedy zapomnimy wyjąć kluczyk ze stacyjki prąd nie przepływa przez cewkę .

Obecnie producent zastosował wiele modyfikacji , zapłon bezstykowy jest pierwszym krokiem w usprawnianiu silnika .

Wszystkie te patenty umożliwiają powrót do oryginału i nie szpecą motocykla ,ale ja po zastosowaniu tego zapłonu do oryginału wracać już nie chciałem 😉 .

Wał i kolo zamachowe –wyważamy statycznie .Remont wału to ok. 200zł , w Poznaniu robią to wysyłkowo , dają rok gwarancji, grzecznościowo podaję tel:

061 8331140

Jest to najlepszy zakład jaki znam ,który specjalizuje się w regeneracji wałów od radzieckich motocykli i szlifach cylindrów również na tłoki 126p i polonez .

Kolo zamachowe dokręca odkręca się kluczem z siłą ok. 55 Nm , ja do tego celu wykonałem sobie klucz pokazany na zdj:

Aby unieruchomić kolo zamachowe stosuję prosty przyrząd wykonany ze starych zużytych przekładek sprzęgłowych .Przykręcam go śrubami do kola zamachowego które opiera się za pomocą ustrojstwa o ramę motocykla .Dalej wiadomo…

Nie polecam podpierania korb rurą i innych patentów z uwagi na to że można przestawić wykorbienia i nie mieć 180stopni a 178 albo 185 😉 . Potem narzekanie że silnik nierówno pracuje…

Odkręcanie i dokręcanie kola najlepiej wykonywać na silniku umieszczonym w ramie motocykla .

Apropo rolek zabieraka : -te na bieżnie zabieraka kupujcie w Polsce w sklepach z łożyskami , po podaniu wymiaru i typu (chyba są A,B,C ,bierzcie te z lekko zaokrąglonymi końcówkami co ułatwia wsuwanie zabieraka ) są o wiele trwalsze niż radzieckie. Bieżnia do rolek musi być nowa od dniepra/urala gdyż starsze panewkowe bieżnie są za miękkie do stosowania rolek.

POLSKIE ZAMIENNIKI O WIELE LEPSZE TO ROLKI IGIEŁKOWE 15,8 * 3 MM W LICZBIE 45 SZTUK

Elementy fabrycznie chromowane w M72 :

ramka reflektora, zakrętki lag ,zakrętki goleni, kierownica ,uchwyty kiery,korek zbiornika,rurki dolotowe do gaźnika ,szklanki suwaków, ramka światła koszowego, no i szprychy w ocynku i trochę elementów w kadmie , czyli szprychy w wersji koła falbanowego .

Czasem zamiast chromu po prostu malowano …..

Skrzynia i dyfer :

Generalnie do jazdy solo i z wozem zalecam dyfer „dziewiątkę” , jeżeli ktoś woli jazdę w terenie z wozem ,to ósemka,ale do solówki ósemka raczej nie nadaje się bo wówczas brakuje w skrzyni piątego biegu .Silnik bardzo szybko rozpędza motocykl i jest duża rezerwa niewykorzystanej mocy , obroty są duże ale szybciej już jechać nie można .Na dziewiątce solo przełożenia są w sam raz .Osobiści z wozem jeżdżę na dziewiątce, przejechałem tak z dwoma osobami na pokładzie + ja jako kierowca znaczną część Ukrainy . W silnikach górnozaworowych do zaprzęgu z wózkiem polecam Dyner ósemkę .

Silnik „górny” ma mniejszy moment obrotowy na niskich obrotach, dolniak już z wolnych obrotów mocno ciągnie i to jest jego zaletą…

W BMWR71 stosowano do jazdy solo dyfer10 ,do wózka dyfer 9 , radzieccy konstruktorzy z racji zwiększenia masy motocykla i gorszych dróg, mówiąc dokładnie ich braku 😉 przełożenia w dyfrac zmodyfikowali „o stopień” w dół .

Przełożenia skrzyni biegów i przekładni głównej
radzieckich motocykli. (Liczył Św. Jimami)

Tabele ze strony Św. Jimmiego .

Do obliczeń przyjęto że:

Zatem prędkość motocykla na IV biegu przy różnych prędkościach obrotowych wału wynosi dla poszczególnych konfiguracji skrzynia/most:

Oczywiście żaden z wierszy nie mówi o prędkości maksymalnej motocykla. Wiersz odpowiadający 5600 obr/min został wyróżniony przez wzgląd na to, że według danych fabrycznych silnik URALa osiąga moc maksymalną właśnie przy tej wartości. Prędkość maksymalna jest zaś uzależniona od obrotów jakie przy danym przełożeniu układu przeniesienia napędu MOŻE osiągnąć wał korbowy.
Aby to zilustrować, mogę podać że prowadząc niedawno samochód kolegi nie udało mi się na V biegu rozwinąć prędkości większej niż 130 km/h, zaś na IV bez trudu osiągnąłem około 150 km/h. W pierwszym przypadku silnik kręcił 3500obr/min i więcej „nie chciał”; na IV biegu przy tych samych warunkach i obciążeniu wskazówka obrotomierza zatrzymała się jakieś 500 obr/min przed „czerwonym polem”.
Inaczej mówiąc zmiana przełożenia na „szybsze” w praktyce NIE MUSI prowadzić do zwiększenia prędkości maksymalnej. Może jednak (jeśli nie zostanie dobrane zupełnie bez sensu) przyczynić się do zmniejszenia zużycia paliwa.

Sprężyny sprzęgłowe do tarczy przyklejam silikonem i dopiero wtedy montuję- podczas montażu nie muszę mieć 6 rąk by je przytrzymywać 😉 .

Ciekawostka : własnoręcznie zmodyfikowany zbiornik paliwa z dźwignią wstecznego biegu do skrzyni z dniepra :

Stosując skrzynie biegów z motocykla Dniepr , które posiadają bieg wsteczny zmuszeni jesteśmy zastosować wałek kardana tez z motocykla Dniepr skracając go ok. 15 mm od strony cyfra ,gdyż Dmowski jest dłuższy .Skrzynia Dniepra jest dłuższa o 15mm zatem o 15 mm skracamy wałek kardana by wszystko spasować w ramie M72 .

Nie jest to jednak rozwiązanie oryginalne, obecnie jako zwolennik oryginału wróciłem do skrzyni emowskiej.

Kilka uwag :

Olej do M72 –polecam mineralny 20W40 a jeszcze lepiej oleje od silnikó1) samochodów ciężarowych 20W 50 , nazywają się bodajże Lubro lub Purus .

DOPISEK REDAKCJI FORUM:

Zapraszamy do przeczytania nieco szerszego artykułu na temat oleju – „Jaki olej w silniku? „

Co do remontu blach M72 to zalecam piaskowanie ,potem podkładówka antykorozyjna „ minia” i jedyny słuszny kolor „zielony matowy „ 😉 . Przepraszam w tym momencie zwolenników chromów i wersji „cywil” 😉 .

Ewentualne mniejsze wgniecenia –szpachel , dziury –zalewamy migomatem .

Jestem zdania , że lepiej wygląda maleńkie wgniecenie niż 10 kg szpachli .

M72 to motocykl wojskowy a nie Lalka Barbie .W trasie najważniejszy jest silnik (przekonałem się tym podczas swoich wypraw) i mechanika, ale wygląd tez musi być estetyczny .

Wkręcając kranik paliwa jak również skręcając gaźniki wszelkie gwinty posmaruj mydłem .Mydło jako jedne z niewielu nie rozpuszcza siew benzynie i stanowi znakomitą uszczelkę ,która zapobiegnie na lata wyciekom paliwa poprzez połączenia gwintowane skręcane .

stacyjka- pasuje od MZ , ma tą przewagę że kable łączy się nie na śrubki a na konektory , niestety kontrolkę ładowania i bezpiecznik trzeba przymocować w innym miejscu niż lampa .Ja bezpiecznik schowałem w kloszu lampy ,a kontrolkę umocowałem do śruby ściskającej lagi ,jako kontrolki użyłem diody LED .

Na foto stacyjka MZ w lampie M72

Ruskie turbo – czyli wyrównywacz podciśnienia między gaźnikami.

Wedle producenta daje +5KM więcej oraz wyraźny przyrost mocy w zakresie niskich obrotów. Dawniej jeździłem na tym i wygrywałem wszystkie

zawody w slalomie z wozem . Spalanie wzrasta o ok. 1 litr na 100km, no ale za

przyjemności i większą moc trzeba płacić. Urządzenie poprawia dynamikę silnika,

synchronizacja gaźników i równomierna praca silnika jest od razu zauważalna .

Z podobnych względów łączono rury wydechowe ,w fabrycznych kolankach jest rurka łącząca .Daje nam to ok. 2KM , ale kiedy mamy pusty wydech można z niej zrezygnować.

Ruskie turbo.

Tak prezentuje się wykres zmian po zastosowaniu:

Czerwona kreska to wynik po zastosowaniu niebieska przed. Oczywiście ustrojstwo można kupić lub wykonać samemu .

Jeśli masz pytania ,lub chcesz pochwalić się fotką swojej emki to pisz śmiało 😉 : karolsawiak2@interia.pl

Karol Sawiak

 

 

3 thoughts on “Usprawnianie motocykla radzieckiego – opracowanie

  1. Dzięki za pomysły. Bardzo dobry patent ten z mydłem. Nie wiedziałem o tym – przyda się. Jeśli chodzi o elektrykę, o której raczej nie mam pojęcia, to powiem tak: jeżdżę swoją Emką od grubo kilkunastu lat, na instalacji 6V, wszystko zgodnie z oryginałem, i NIC! nic nie robiłem przy prądnicy, stacyjka na ebonicie, żarówki oryginał (przepala się nie raz długie światło) , akumulator 14Amh ładuję co dwa lata bo nie ma potrzeby częściej, w roku robię koło 2 tys. km..Jeśli chodzi o centrowanie kół, każdy może to zrobić, jeśli mu się chce. Opisy jak to robić w necie. Pozdrawiam Wszystkich

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *